Mikołaj w Ostrowinie

Opublikowano: piątek, 07 grudzień 2012 Administrator

    Jeszcze trwało śniadanie, kiedy w Ostrowinie rozległo się gromkie: „Ho, ho hooooo!!!,  ho, ho, hooooo!!!!, ho, ho hooooo!!!”. Wszyscy mieszkańcy i pracownicy zaczęli się trwożnie rozglądać, próbując zlokalizować ten dźwięk.

Po długich poszukiwaniach w budynku, mieszkańcy wyszli na dziedziniec. Tam usłyszeli jeszcze wyraźniej: „Ho, ho hooooo!!!,  ho, ho, hooooo!!!!, ho, ho hooooo!!!”, ale niestety, choć głos był dobrze słyszalny, to jednak wciąż niewidzialny! Dopiero po dłuższej chwili, Eryk podniósł głowę i krzyknął: MIKOŁAAAAAAAAAAAAAAJ!!!! Jest! Przyjechał!  To właśnie Mikołaj wołał: „Ho, ho hooooo !!!,  ho, ho , hoooo !!!!, ho, ho hooooo !!!”. W tym roku Mikołaj przyleciał podniebnymi saniami i wylądował na dachu głównego budynku!!! To stamtąd dochodziło głośne: „Ho, ho hooooo !!!,  ho, ho , hoooo !!!!, ho, ho hooooo !!!”.  Po gromkich oklaskach i wołaniu Mikołaja, ten zszedł na dół, by przywitać się z mieszkańcami. Po pierwszych radościach Mikołaj wszedł do budynku i wszystkim mieszkańcom wręczył prezenty. W czasie wędrówki po domu Mikołaj zajrzał także do Głównego Księgowego, który otrzymał kilka razów rózgą za pusty worek i pusty portfel św. Mikołaja. Księgowy, bardzo skruszony, obiecał poprawę. Czy dotrzyma słowa?